Rainy Weekend

22:23

Hej.


Liczyłam, że dzisiejsze zdjęcia będą w podobnym stylu, tyle, że na trawie w promieniach słońca i tak dalej, i tak dalej... Chyba powinnam przyzwyczaić się do rozczarowań. ;) W przeciwieństwie do całej Polski, w małopolskim pogoda jest okropna, czuje się co najmniej jak w listopadzie. Uwielbiam listopadową melancholijność, ale nie kiedy powinna być temperatura ponad 20 stopni i kiedy powinnam spędzać cały dzień na dworze. 
Przyznaje, że po naprawdę ciężkim tygodniu, potrzeba mi leniwego czasu. Każdy mój ruch jest spowolniony jakieś trzy razy a na myśl o aktywnym wypoczynku, robię się automatycznie bardziej zniechęcona. Czasem chyba potrzeba każdemu odrobiny więcej snu (albo kilka godzin więcej niż "odrobinę") i schowania do kieszeni wszystkich motywacyjnych myśli czy czegokolwiek w tym stylu. Z przyzwyczajenia lubię mieć dużo rzeczy na głowie, ale każdemu potrzebny jest głęboki oddech.


"Bądź Paryżanką, gdziekolwiek jesteś"
... czyli jak być elegancką zołzą, ukrycie zdesperowaną - sprawiając przy tym wrażenie spełnionej, niesamowicie pewnej siebie z rozwalonymi włosami. Chyba znalazłam książkę życia. 

"Wprawdzie mamy tylko jedno życie, ale to wcale nie znaczy, że mamy bać się je zmarnować" 

Ostatnio zaczynam mnóstwo książek, nie potrafiąc czy nie mając czasu od deski do deski ich przeczytać, odkładając na półkę, wiedząc ze niedługo po nie wrócę. Gorzej kiedy zebrało się ich już około pięciu, z czego dojdzie jeszcze słynne "Girl Online" Zoe Sugg - uwielbiam spodziewane niespodzianki od mojej siostry. Przynajmniej będę miała co robić podczas 30 godzinnej (będę miała dość po dwóch godzinach) podróży. 


W takie dni jak ten, nie mam nawet koncepcji na ciekawy posiłek, pijąc ze sto kubków każdego rodzaju herbaty, jaki tylko mam w kredensie. Bez konkretnych przemyśleń, zamarynowałam kawałki kurczaka w tymianku, oregano i słodkiej papryce, dodając olej rzepakowy. Po upieczeniu, po prostu przekroiłam kawałki pieczywa, dodając zdecydowanie za dużo (by mogło być zdrowo) żółtego sera, zapiekając wszystko w tosterze. Czuje się co najmniej jakbym wymyśliła nowy posiłek przysłowiowego studenta.





Love, Vic. 

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Piękne zdjęcia :)
    http://filizanka-herbaty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jakim programie dodajesz te strzałki i napisy ?

      Usuń
    2. Dołączam się do pytania :)

      hungerforhappiness.blogspot.com

      Usuń
  2. U mnie w Opolskim też niestety pada, miałam zamiar wypadu z przyjaciółką na rowerach poza miasto, niestety nie wypaliło :(

    julalula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami dobrze jest trochę poleniuchować. :D

    Zapraszam na nowy post!
    Mam małą prośbę: mogłabyś poklikać w linki do rzeczy z wishlisty? Byłabym bardzo wdzięczna! :)
    alexandrak-blog.blogspot.com KLIK!





    OdpowiedzUsuń
  5. Haha ciekawy pomysł z tymi studenckimi tostami, ja też lubię zrobić sobie taki dzień na nic nie robienie, chociaż zazwyczaj ma to miejsce w chłodne dniu. To wiosną biorę ze sobą szklankę soku pomarańczowego, książkę i potrafię 3 godziny leżeć na hamaku, cieszyć się słońcem, wiosną, czytać i przyglądać się żabom w stawie :)
    Naprawdę bardzo fajny i pozytywny post, cuuudnowne zdjęcia.
    Pozdrawiam,
    MARGRETTA-klik

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysł z tostami naprawdę dobry, a najbardziej cieszę się całokształtu posta. Pomysłów na wolny czas nigdy nie za dużo. Zaczynam też myśleć nad kupieniem tej książki. Dużo osób poleca, a ja nie byłam do końca przekonana :) Oby następny weekend był ładny i można było przenieść się na dwór c:

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zobaczyłam te tosty to się zrobiłam głodna haha
    Bardzo fajny post i śliczne zdjęcia:)

    Zapraszam do mnie, jeśli Ci się spodoba- zaobserwuj:
    KLIK--> http://julia-iggy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. super zestaw na deszczowy dzień :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts

instagram