Nareszcie jesień! || Wzmianka o stylu

21:56

Hej. 


Zauważyłam, że stworzyłam tutaj pewien cykl powtarzania: co kilka postów przywołuję myśl, że nie jestem znawcą kuchni (w przypadku wpisów typowo kulinarnych), w innych natomiast mówię o bardziej motywacyjnych rzeczach i prostych rozwiązaniach na życie, a w jeszcze innych kwestiach wspominam, że na aktualnych trendach się nie znam i od pojęcia "moda" jak najbardziej stronie - ze względu na swój własny styl, który jako tako z modą ma zapewne niewiele wspólnego. Może to się robić powoli nudne, jednak wolę podkreślać te rzeczy za każdym razem, bo nie lubię i nie chce sprawić wrażenia osoby, której wydaje się, że jest znawcą w danej dziedzinie. Nie jestem. Wszystko pokazane tutaj jest moim sposobem na pewne części życia - sposobem niekoniecznie dobrym. Stąd też nazwa nie jest bez przyczyny: dodane "oh" do deformacji mojego imienia nie jest wyrazem zachwytu nad sobą, wręcz przeciwnie -  jest ironicznym westchnieniem nad moim własnym stylem życia. Jest to czymś podobnym, do tego, co mówiły nam zapewne nasze zatroskane mamy, kiedy niejednokrotnie zrobiliśmy coś niezbyt mądrego, będąc w wieku do 7 lat. Sama nie raz analizując swoje pomyłki czy błędy większego kalibru, mówię do siebie w myślach (mam nadzieję, że to nie świadczy o niezrównoważeniu psychicznym) "Och Wiki, co ty najlepszego zrobiłaś", zazwyczaj towarzyszy przy tym śmiech nad własną głupotą. Stąd właśnie ciągle powtarzam jedno i to samo o prostych rozwiązaniach, których ciągle szukam, bo zwykłam sama utrudniać sobie życie, w każdej najmniejszej jego części. ;) 

Chyba oficjalnie mogę wprowadzić się w melancholijny stan, towarzyszący podczas jesieni. Lubię te porę roku od strony ubioru (bardzo głębokie spojrzenie mam na świat jak widzicie *sarkazm*). Mam niemałą obsesję na punkcie swetrów - brak miejsc na półkach przeraził swego czasu moją przyjaciółkę, nie jestem też do końca sprawna umysłowo w przypadku szalo-koców (kiedyś byłam wręcz pewna, że kupiłam koc - właściwie dalej do końca nie wiem) i kocham wyciągać z pudełek kalosze czy cięższe buty, zapewne i tak przez te jesień uda mi się już do końca zamęczyć parę białych trampek, ale przemilczę.
Ogólnie nie lubię przesadzać, nie ze względu na panujące aktualnie trendy (chociaż prawdopodobnie to też jakoś na mnie oddziałuje), ale dlatego, że najzwyczajniej nie umiem. Rzadko kiedy wychodzi mi dobre połączenie ekscentrycznych części garderoby, najzwyczajniej prościej jest skupić się na czymś "pewnym", oszczędzając przy tym sporo czasu. ;)







Love, Vic.

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Koszula jest super !

    ___________________
    Perfect look
    blog.justynapolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Extra buty!
    http://prettytopnotchlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts

instagram