Jak nie popaść w jesienną depresję? Drugi krok do bycia szczęśliwym

18:10

Hej.

Właśnie zaczął się mój ulubiony miesiąc w roku. Pewnie zupełnie bez taktu jest witanie Was sarkazmem, ale musicie mi wybaczyć - listopad tak działa. Pomimo że zwykłam nie lubić tego miesiąca, to tym razem rozpoczął się naprawdę przepięknie. 
Jesień zazwyczaj wprowadza nas w melancholijny stan, niekoniecznie wpływający pozytywnie. Dni są krótsze, na zewnątrz nieczęsto pojawia się odrobina słońca, a myśli wracają do lata - przynajmniej tak bywa w moim przypadku. Patrząc na to wszystko z boku, obecna pora roku jest świetnym momentem dla depresji, a raczej gorszych stanów. Jak nie popaść w coś takiego? 


Chyba każdy czas w roku odznacza się czymś szczególnym. Myślę że jesień ma wiele zalet, więc jako osoba starająca się myśleć pozytywnie, skupiam się właśnie na nich. Byliście kiedyś na spacerze podczas zachodu słońca? Wiem, że czasu nie jest wiele, będąc zasypanym codziennymi obowiązkami, ale czasami dość ważnym jest, żeby chociaż na chwilę się oderwać. Żyjąc szkołą czy pracą, ta instytucja będzie dla nas raczej przymusem, jednak kiedy nad ten obowiązek postawimy sobie ważniejsze dla nas rzeczy, nie będzie miało to już tak wielkiego znaczenia, a wykonywanie tego pozostanie istotne, ale nie najważniejsze. 


Wieczory są dłuższe, więc większość z nas po prostu zostaje w domu - sama zaliczam się do tej grupy. Pomimo braku czasu, który aktualnie można chyba nazwać jedną z chorób ludzkości, staram się wygospodarować 45 minut na obejrzenie serialu, poczytanie książki czy czegokolwiek co sprawia, że mogę odpocząć. Jestem mistrzem w odkładaniu wszystkiego na ostatnią chwilę i w marnowaniu czasu na chodzenie w tę i z powrotem do lodówki  (przykład), więc po prostu staram się to ograniczyć, zrobić to co konieczne, a potem najzwyczajniej poświęcić trochę dla siebie i własnego relaksu.  


Może nie jest to najlepszy przykład, ale jeśli umierając będę miała na tyle szczęścia żeby pomyśleć o tym jak żyłam, chce być w pełni usatysfakcjonowana, nie zapewni mi tego raczej ciągły smutek i pozwolenie na to, żeby obowiązki w pełni mnie pochłonęły. Trochę zorganizowania i uświadomienia sobie co jest dla nas ważne, a co ważniejsze, może spowodować, że szczęście nagle przyjdzie. ;) 


Love, Vic. 

You Might Also Like

3 komentarze

  1. Ja też choruję na "chorobę ludzkości", cieszę się, że jest nowy post! Nie mogłam się już doczekać :D
    Buźka ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. odpoczynek czy relaks jest bardzo ważny, a często o tym zapominamy
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja staram się myśleć o zaletach. Nie mam ochoty się dołować XD :)
    Cudnie wyglądasz!
    olusiek-blog.blogspot.com- klik!
    Konkurs z okazji 2 urodzin bloga- klik!

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts

instagram