Nie pozwól żeby szkoła stanęła na Twojej drodze do edukacji

21:37

Hej. 


Tytułowe słowa pochodzą z ust Marka Twain'a, nie mam pojęcia kiedy i gdzie je wypowiedział, ale chyba nie wiedział jakie będą miały silne pole rażenia - przynajmniej dla mnie.
Zastanawialiście się kiedyś, po co tak naprawdę się uczymy? Ja osobiście zazwyczaj robiłam to dla ocen, a fakt, że coś zostawało w głowie był tylko przypadkiem. Nie ukrywajmy, że obecny system szkolnictwa (polski, na temat innych się nie wypowiadam, bo nie wiem zbyt wiele), uczy nas rozwiązywania testów, a niekoniecznie przyswaja nam istotne dla nas rzeczy. Jak dla mnie połowa materiału, koniecznego do opanowania, jest zbędnym marnowaniem czasu.

Wydaje mi się, że pierwotne założenie samej instytucji, jaką jest szkoła, było minimalnie inne. Chyba chodziło bardziej o to, żeby wykształcić społeczeństwo, żeby umiało rozwiązywać problemy, żeby nie powielało błędów przodków i przede wszystkim, żeby odkrywało świat. Coś poszło nie tak. Aktualnie mało robimy ku temu, by w jakiś sposób spełniać powyższe punkty. Mało robimy dla swojego rozwoju.

Nie wińmy samych siebie, że sprawdzanie wiedzy jaką są testy, przestało być formą zorientowania się w poziomie nauczania, a stało się głównym celem całej szkolnej edukacji. Ile razy w ciągu naszego życia rzucany był tekst: "To często pojawia się na egzaminie"; "To zawsze jest na maturze"; "Jest nowy system, musicie umieć jeszcze to, to i tamto". Ale czy w życiu przydadzą nam się te wszystkie rzeczy, które nie maja prawa bytu w codzienności? Nie sądzę. Współczuje jedynie osobą, które uczą się dosłownie wszystkiego, tylko po to, by te kilka cyfr w dzienniku ich zadowalało. Niestety chcąc opanować cały materiał, nie ma się zbytnio czasu na naukę tego, co jest dla nas istotne i co pozwoli nam się spełnić.

Wiem, że się powtarzam, ale wydaje mi się, że życie jest zbyt krótkie by ciągle robić coś, na co nie ma się ochoty. Jak dla mnie, przed szkołą, stoi wiele innych, ważnych rzeczy. Wszystko polega po prostu na tym (niedługo mnie znienawidzicie za te słowa), żeby rozgraniczyć to co jest ważne, a co ważniejsze.
Poza tym, czy za 10 lat kogoś będzie obchodzić słaba ocena z klasówki z fizyki? Raczej nie. Oczywiście, stopnie wpływają na wiele aspektów naszej przyszłości, ale chyba istotniejsze jest jak radzimy sobie z problemami, jak wykorzystujemy nasze umiejętności po prostu do tego, żeby żyło się nam lepiej. Wątpię, że podręczniki wskażą nam jak to robić.

Jasne, że dużą rolę odgrywa nasze nastawienie do danych przedmiotów. Na swoim przykładzie wiem, jak wiele od tego zależy. Przez dwa lata gimnazjum na samo wspomnienie "niemiecki" było mi słabo, jednak potem mój punkt widzenia diametralnie się zmienił i aktualnie poświęcam dość dużą ilość czasu, żeby przyswoić sobie ten język. Po prostu ta nienawiść (:D) była w mojej głowie, a nie w przedmiocie, Warto jest się więc zastanowić nad tym, co być może zależy od naszego stosunku, bo zazwyczaj to co trudne i czego tak bardzo nie lubimy, może okazać się naprawdę przydatne.
Zawsze chciałam się w taki sposób przekonać do chemii, niestety nad tym panują już siły wyższe. 

(Post był zainspirowany pytaniami, jakiejś części z Was, odnośnie mojej edukacji)

P.S. Wiem, że Milky Way'e mają małe odniesienie do tematu, ale w tym wpisie pełnym słowa "szkoła" i wspomnianym "niemiecki" (wszyscy przecież kochacie ten język), chciałam pokazać coś pozytywnego - moje obiady na przyszły tydzień. ;)




Trzymajcie się ciepło, do następnego!


Love, Vic.

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Zdjęcia w b&w maja cos w sobie :)

    ________________
    Perfect look
    blog.justynapolska.com

    OdpowiedzUsuń
  2. masz zupełną rację! Ja nie mam Mily way'i ale zebry :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami nienawiść do nauki siedzi w nas i trzeba ją zmniejszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja kompletnie nie rozumiem polskiego szkolnictwa, ciesze sie ze koncze juz szkole/K

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny pomysł na sesję! :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia :)
    Obserwacja za obserację?
    Zacznij
    http://malwinabeczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. zgadzam się, większość osób uczy się dla ocen i wyników, a powinno być odwrotnie... i po co komu te testy?
    zapraszam, mój blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi sie wydaje ze w tych czasach testy nie oceniają tego ile umiemy
    http://official-patty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie te testy w szkole nie oceniają uczniow poziomu, one sa bezsesnsu.... Np. niektóre konkursy nie są na poziomie gimnazum. np. z angielskiego... One nie były na poziomie gimnazum....

    http://londonkidx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale to pamietam! Niestety konkursy to juz inna bajka, totalny wyścig szczurów i wkuwanie książkowej wiedzy, ktora z prawdziwa edukacja ma malo wspólnego. ;)

      Usuń

Popular Posts

instagram