Przyjaciółki z niższej półki | Tańsze kosmetyki warte uwagi

16:08



Luksus ma właściwie wiele definicji i dla każdego jest czymś zupełnie innym. Wychodzę jednak z założenia, że to przede wszystkim wygoda, bo od tego każda "luksusowa" rzecz otrzymuje takie miano i w zasadzie do tego zmierza. Co właściwie jest chyba też dobre dla mnie samej i zasobów mojego portfela, bo niekoniecznie muszę wydać kosmiczną kwotę żeby zażyć odrobiny tego całego luksusu (powtórzone już chyba z 5 razy w trzech zdaniach). 
Na kosmetykach jakoś specjalnie się nie znam, jednak jako pospolity użytkownik czy konsument, mogę się podzielić moja dość (subiektywną z resztą) opinią na temat tych, które sprawdzają mi się dobrze i tym razem, to te z niższej półki cenowej. Jak z resztą każdy pewnie wie, większość produktów wysokopółkowych ma swoje zamienniki wśród tych tańszych, czasem jest to po prostu kwestia rozejrzenia się po regałach czy stronach internetowych. ;) 

Golden Rose to aktualnie chyba marka znana wszem i wobec w Polsce. Tańsza firma, która idzie za trendami makijażowymi, udostępniając klientom szeroki asortyment. Ja zazwyczaj skupiam się na pomadkach w przeróżnych formach i zazwyczaj (jak na ten zakres cenowy) sprawdzają się świetnie! Szczególnie lubię tę matową pomadkę w płynie (którą znają już chyba wszyscy) - kolor 04 i tradycyjną matową w wersji velvet - 07. Słyszałam również, że te w kredce sprawdzają się naprawdę nieźle. ;) Pomadki wytrzymują na ustach naprawdę długo, jednak polecam nawilżenie ust przed nałożeniem i wcześniejszą pielęgnacje (czyt. wysmarować usta cukrem z miodem - najlepszy peeling pod słońcem ;)) 






Rozświetlacz z lovely to mój absolutny ulubieniec, za jakieś 10zł, czyli tradycyjny deal życia. ;) Mam go w wersji złotej, ale podejrzewam, że za jakiś czas dla testu kupię ten srebrny - chyba jeszcze bardziej wysławiony niż poprzedni. Naprawdę długo się utrzymuje, dodatkowo cudownie (innego słowa aż grzech użyć) odbija światło. 



Pomadki Kate z Rimmela to też rzecz raczej dobrze znana na polskim rynku makijażowym. Bardzo fajna gama kolorystyczna, utrzymują się całkiem długo i nie wysuszają ust. 



Korektor (a raczej kamuflaż) z Catrice to niesamowicie gęsty produkt, idealnie nadający się do miejscowego nałożenia, świetnie maskuje niedoskonałości. Jest to jednak rzecz strasznie mocno kryjąca, także nadaje się do nakładania punktowo. 


Konturówki z Wibo używam na całe usta, ma lekko ceglasty kolor, nie utrzymuje się zawrotnie długo, jednak jest w pełni matowa (co jest chyba w sumie normalna cechą każdej konturówki :D) i nadaje bardzo ładnego kolorytu ustom, bez widocznej warstwy produktu, więc dla zwolenników naturalnego wyglądu - jak najbardziej. :) 


Balsam/Błyszczyk/Pomadkę (właściwie wszystko w jednym) z Essence - Mini Sheer - kupiłam bodajże w Niemczech za ponad 1 euro i niestety przeglądając polskie strony z dostępnością Essence nie mogłam się na nią natknąć. Nadaje delikatny kolor, nie jest matowa i naprawdę fajnie nawilża usta - jak dla mnie dobry produkt, za świetną cenę. 



 Do następnego! ;)

You Might Also Like

1 komentarze

Popular Posts

instagram