Samowystarczalność.

13:57



Samowystarczalność to trochę taki temat rzeka. Można radzić sobie samemu pod względem finansowym, rodzicielskim (aż kusi mnie, żeby napisać parentingowym, ale dajmy spokój) czy właśnie towarzyskim. Pomijając kwestie, że jestem osobą trochę aspołeczną i na imprezy czy jakieś większe spotkania nie chce mi się po prostu wychodzić, to jest to niesamowicie wygodna sprawa: polubienie swojego towarzystwa. Przyznam, że właśnie przez ostatni rok było mi dane spędzić bardzo dużo czasu samej. Przyjaciółka nie ma czasu, rodzicielka na wyjeździe, wszyscy jakoś rozeszli się po kątach. Jednak absolutnie nie ma tu miejsca na obwinianie kogokolwiek, każdy ma swoje życie i swoje plany a my nie jesteśmy pępkiem świata i nikt z nami się nie będzie cackał jak z dzieckiem. A niektórzy tak czy siak zawsze znajdą powód, żeby nie spędzić z nami kilku godzin, więc to też trzeba zrozumieć i zaakceptować - ale dzisiaj nie o tym. I jeśli mam być szczera, nigdy nie miałam większego problemu z byciem w swoim (i tylko swoim) towarzystwie. Jednak, kiedy tych dni znalazło się więcej, trzeba też było wymyślić więcej sposobów na atrakcyjnie spędzony czas. Nie zrozumcie mnie źle. Nie mam na myśli odsuwania się od społeczeństwa, siedzenia zamkniętym w czterech ścianach, tylko polubienia swojej osoby. Człowiek jest stworzeniem, które potrzebuje innych i ja na dłuższą metę chyba bym zwariowała, będąc ciągle samą, ale czasem tak bywa, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, a nie lubimy samych siebie. Nie masz z kim wyjść na kawę? Wyjdź sam. Nie masz z kim iść do kina? Idź sam. Nie ma kompana na spacer? Idź sam. Nie ma co rezygnować z fajnych momentów w życiu tylko dlatego, że akurat nikt z naszych bliskich nie ma czasu, bo najwięcej czasu spędzamy ze swoimi myślami, charakterem, więc miło by było traktować siebie dobrze. Dość dokładnie pamiętam któreś ze swoich urodzin, chyba 16, może 15. Siedziałam w jednej z krakowskich restauracji, jedząc pizze Margaritę, popijając colą, przy oknie. Wtedy było mi trochę przykro, że siedzę sama. Ok, było mi przykro przez 20 minut, potem zauważyłam jaki to rodzaj komfortu - spokój i własne towarzystwo, które w dodatku się lubi. Możecie mi zarzucić, że jestem egoistką czy widzę tylko własną osobę, ale doskonale wiem, że tak nie jest, ja po prostu lubię siebie i każdemu to polecam. 

Jednak odnosząc się typowo do czasu wolnego: aktualnie jestem w trakcie dwutygodniowej przerwy od szkoły i szczerze brakuje mi doby. Skupiam się na tym, na co w ciągu normalnych dni nie mam czasu. Staram się wyspać, obejrzeć jakiś dobry film (tak naprawdę każdego wieczoru oglądam jakieś filmy animowane w towarzystwie dziesięciolatka, ale bawię się świetnie) z paczką chipsów czy popcornu - lub obydwóch. Dużo czasu spędzam w kuchni, ale to właściwie jest codzienność (szczególnie, kiedy nie mam na to kompletnie czasu), wychodzę na spacery. I cały dzień jest właściwie zbyt krótki, szczególnie żeby do tego jeszcze dołożyć naukę - moi drodzy, dla przypomnienia: za 77 dni matura. Odświeżam jakieś stare pozycje ze swojej ubogiej biblioteczki, w między czasie w mojej głowie zrodził się pomysł na bullet journal, ale więcej o nim we vlogu, który powinien pojawić się maksymalnie do soboty. 
Rzeczy do zrobienia jest naprawdę ogrom, bez znaczenia czy ma się gromadę osób, które są z nami umówione, czy akurat jest się samemu - szkoda życia, żeby się nudzić. ;) Mimo wszystko, kiedy się tak narzeka na brak towarzystwa, może trzeba wykorzystać swoje własne? Myślę, że każdemu to wyjdzie na dobre, a będzie to naprawdę udany czas. ;) 





Do następnego!

You Might Also Like

7 komentarze

  1. dzięki za przypomnienie o maturze ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega blog!
    Fajnie, że myslisz pozytywnie teraz mało jest ludzi.
    flarri.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że myslisz pozytywnie teraz mało jest takich ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, cieszę sie ze Ci sie podoba!
      Niestety, ale pozytywne myślenie jest poniekąd kwestia wyboru, przy okazji żyje sie po prostu lżej ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Jest tyle rzeczy do roboty nie da rady się nudzić, jednak mimo, że mam co do roboty to nie lubię zbyt długo przebywać sama, jestem raczej typem ekstrawertyka :) Dodaję Twojego bloga do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to korzystać jak najbardziej z zycia, pozdrawiam i dziekuje! :)

      Usuń

Popular Posts

instagram